Na rynku można spotkać wiele kosmetyków, które mają poprawić wygląd naszej skóry. Jedne przeznaczone są dla ludzi młodych, inne do cery dojrzałej, ostatnio nawet weszły na rynek kosmetyki wyprodukowane specjalnie dla mężczyzn. I tak mamy specjalne szampony, kremy, maseczki do twarzy, a wszystko to opatrzone znaczkiem for men, informującym, że kobietom od nich wara. Paradoks jest taki, że mężczyźni zaczynają przypominać najwybredniejsze kobiety, które nie będą używały zwyczajnego mydła, bo przecież nie jest dla nich. Zdarza się, że na półce takiego współczesnego mężczyzny stoi więcej kosmetyków pielęgnacyjnych niż na półce jego żony. Młodzi też maja swoje potrzeby. Oni walczą od wieków, by pokonać swojego zaciętego wroga – trądzik. Zdarza się, że jest to walka z wiatrakami. Ale od kiedy przemysł kosmetyczny się rozwinął, pojawiło się światełko w tunelu. Do kosmetologii weszły nanosomy i wiele z kosmetyków ma je w swoim składzie . na przykład Trioxil zawiera nanosomy. Nanosomy to mikroskopijne cząstki o średnicy nie przekraczającej 100 nanometrów. Nazwa pochodzi od greckiego słowa nanos, które znaczy „karzeł”. Są 200 razy mniejsze od ludzkich komórek (przykładowo – średnica włosa wynosi 80.000 nanometrów), dlatego mogą wnikać w głębsze warstwy skóry niż cząsteczki tradycyjnie stosowane w kosmetykach. Po wniknięciu stopniowo uwalniają ze swojego wnętrza substancję aktywną. Chociaż popularność zdobyły niedawno, ich historia sięga dalej wstecz.
Leave a Reply
You must be logged in to post a comment.
